Dietetyka, to nie matematyka

53709489 363575601163414 2668639356268314624 n

 

Dietetyka to nie matematyka, gdyż nasz metabolizm jest w ciągłym ruchu. Co jeśli jednego dnia biegasz po sklepach ok. 3-5 godzin  lub wchodzisz po schodach na 4 piętro z zakupami, a drugiego siedzisz cały dzień przy biurku, ale robisz trening funkcjonalny wieczorem?? Czy każdego dnia potrzebujesz taką sama ilość kalorii?? 
Odpowiedź jest prosta, trzeba słuchać swojego organizmu, nie przejadać się oraz patrzeć na jakość wybieranej żywności. Ważne również jest, czy jesz regularne posiłki, oczywiście bez podjadania pomiędzy nimi. Istotne też jest, jak wyglada stan Twojego przewodu pokarmowego, czy masz dużo stresu w życiu prywatnym lub zawodowym lub czy w Twoim życiu było dużo antybiotykoterapii... 
 
My jako trenerzy zawsze mówimy: słuchaj swojego organizmu! Oczywiście, to nie znaczy, ze mam ochotę na słodkie, to jem słodycze, absolutnie! To oznacza, ze dodaj do posiłków trochę owoców, aby zaspokoić łaknienie na cukier lub zrób jakąś zdrowa alternatywę słodyczy, np. shake czekoladowy http://www.margaretteacher.com/index.php/component/k2/item/45-shake-lenego. Odżywczy i słodki, który super zastąpi monotonie w  posiłkach. 
Ja w swojej diecie juz od 3 lat nie liczę makroskladnikow i kcal, a dodam, że kiedyś bardzo na to zwracałam uwagę. Nie boje się zdrowych tłuszczy! Wręcz przeciwnie, jem dużo masła orzechowego, oliwy z oliwek oraz tłuste mięsa np. karczek, schab itp., tylko do golonki za żadne skarby nie mogę się przekonać ;)
 
Jedynie na co uważam, to węglowodany, gdyż jakby nie patrzeć są to cukry.  Staram sie nie objadać dużej ilości ryżem, kaszami, pieczywem itp. Jednak, kiedy w moim mikrocyklu treningowym ma miejsce trening o wysokiej intensywności, mój organizm jak najbardziej domaga sie wiekszej ich ilości cukru. Nic tak nie regeneruje i odżywia mojego organizmu, jak właśnie w/w węglowodany. 
 
Wątek wody również jest niezwykle ważny! Faktem jest, że bez wody nie spalimy tkanki tłuszczowej. Wiem, że większość ludzi ma problem z piciem wody. W takim przypadku świetnie sprawdza się przypomnienie w telefonie co godzinę w ciągu dnia. Tą metodę potwierdzić mogą niektóre moje klientki. 
Komórki tłuszczowe „nie lubią” wody i uciekają przed nią, łącząc się z innymi komórkami tłuszczowymi w skupiska. Jeżeli chcemy pozbyć się tłuszczu, musimy te skupiska rozbić, a w tej akcji pomoże nam właśnie woda! Odpowiednie nawodnienie spowoduje, że tysiące małych kropel tłuszczu będą łatwiejszym łupem energetycznym. Innymi słowy – szybciej wykorzystamy je jako „paliwo” dla pracujących mięśni. Jak to działa? Tkanka tłuszczowa ze zbitej masy przekształca się w luźną strukturę, której łatwiej się pozbyć.
A jaką wodę pić? Najlepiej wybierać wody mineralne, które zawierają odpowiednie ,,haczyki”, aby zostać w organizmie i spełnić odpowiednie funkcje. Te ,,haczyki” to podstawowe minerały takie jak: sód, potas, wapń, magnez. Zwykła woda źródlana może mieć odwrotny do zamierzonego skutek i odwodnić organizm np. podczas intensywnego wysiłku, gdyż nie zawiera odpowiedniej ilości minerałów.
Podczas treningu, zwłaszcza aerobowego (czyli treningu tlenowego), odpowiednie nawodnienie gwarantuje transport kwasów tłuszczowych do miejsc, w których będą przetwarzane na energię.  Jeżeli podczas treningu nie macie ze sobą butelki wody lub macie, ale nie pijecie jej, to objętość krwi uszczupla się, co z kolei pogarsza możliwość transportowania i spalania tłuszczów.
 
Takie proste zasady, a czasami tak trudno wcielić je w życie codzienne. Jednak warto powalczyć o swoje ciało, bo jak to się mówi, w zdrowym ciele, zdrowy duch. Lepiej się czując i wyglądając, będzie Ci łatwiej być uśmiechniętym, cieszącym się życiem, energicznym, a co za tym idzie, będziesz po prostu szczęśliwszy. Życzymy powodzenia w walce o dobre nawyki!
 
 

Kontakt

tel: +48 501 198 630
mail: info@margaretteacher.com

Obserwuj nas

© 2017 Margaret Teacher. Wszelkie prawa zastrzeżone

Search

facebook_page_plugin