Czy warto robić brzuszki?

57775051 440609200019126 6866477714920964096 n

      

         Większość z Nas ze względu na styl życia, który prowadzimy, raz na jakiś czas skarży się na różnego rodzaju bóle odcinka lędzwiowego itp. Bardzo częśto słyszę wśród trenerów i nie tylko, że robienie krótkich spięć mięśni brzucha nie ma żadnego wpływu na poprawę jego ,,wizerunku" i jest to strata czasu. Na wstępie pragnę zaznaczyć, iż coraz mniej ludzi przykłada uwagę do ćwiczeń mięśni o których mowa w dzisiejszym artykule.

         Dlaczego w takim razie robienie tzw. Brzuszków odchodzi do lamusa? Właśnie przez trenerów, którzy opowiadają swoim podopiecznym rónego rodzaju herezje, iż robienie np. krótkich spięć nie daje żadnych rezultatów, ponieważ brzuch pracuje np. podczas przysiadu i innych ćwiczeń rodem z Igrzysk w starożytnej Grecji lub Rzymie, które są teraz uznawane za innowacyjne. Świętą prawdą jest (jest to jedyny moment w tym artykule, gdzie wszyscy będziemy zgodni), żę mięśnie brzucha pracują (przynajmniej teoretycznie powinny) w mniejszym lub wiekszym stopniu przy każdym naszym ruchu. Nasz Core tak na prawdę musi być przygotowany na wszystko! Na podnosznie się z łóżka, kanapy, krzesła, ale też do zrobienia ciężkich siadów czy wyciskań nad głowę podczas pracy na mięsniach naramiennych (pamietajcie, że ćwiczy się mięśnie naramienne, a nie barki :) ). Dlatego, jeśli nasze mięśnie brzucha podczas treningu przyzwyczajone są tylko do jednej formy pracy, czyli wzmacniamy je tylko w jeden sposób, nie może dziwić fakt, iż co jakiś czas spotykają nas róznego rodzaju dolegliwośći. Dla tych, którym ciężko wyobrazić sobie to o czym mowię postaram się wytłumaczyć sytuacje na dość prostym przykładzie. Mianowicie; jeśli twierdzimy, że nie ma sensu wykonywać, a z czasem urozmaicać krótkich spięć, to ja mówię temu stanowcze NIE! Tak jak napisałem wyżej mięśnie brzucha uczetniczą praktycznie w każdym ruchu, który wykonujemy, a tych ruchów jest miliony! Brzuch, a dokladnie jego mięśnie, mają spory zakres obowiązków, dlatego przyzwaczajanie go do jednej podobnej formy wysiłkowej jest dosyć sporym błędem oraz zaniedbaniem.

 

PRZYKŁAD: Robienie przysiadów będzie tutaj odzwierciedleniem biegu na 10 km, a w życiu codziennym można porównać to do posiedzenia z solidnym zatwardzeniem, a krótkie spięcia odzwierciedlać będą w naszym przykłądzie sprint na 100 m lub dosyć dynamiczne poderwanie się z sofy.

     

        Jak napisałem wcześniej ,,brzuch" to wyjątkowa patria naszego ciała i jedyna w swoim rodzaju. Musimy więc dawać im różnego rodzaju bodźce, a wtedy nasze plecy w swoim antagoniście znajdą sprzymierzeńca, a nie obiboka, który wspomaga kregosłup tylko w wybranych momentach na które jest przygotowany, a w momentach w których nasz brzuch nie jest w stanie wykonać takiej pracy jakiej oczekiwałby od niego odcinek L1-L5 lub odcinek krzyżowy czy guziczny najzwyczajniej w świecie pozostawia na pastwę losu i tak narażone przez inne czynniki życia codziennego odcinek dolny pleców.

     

        Kolejną kwestią, którą radzę wypróbować, to zrobienie najprostszej tabaty podczas wzdęć, które kotłują nam się po całych jelitach. Ulga jaką poczujecie powinna wam udowodnić jak ważne jest robienie najróżniejszych form mięśni brzucha.

 

        Podsumowując: czy jesteś kulturystą, crossfitowcem, pływakiem, piłkarzem itd. Itd. W Twoim treningu nieduży procent powinien stanowić czas poświecony na różnego rodzaju mocne, krótkie i co NAJWAŻNIEJSZE wykonywane prawidłowo technicznie spięcia brzucha!

 

 

Kontakt

tel: +48 501 198 630
mail: info@margaretteacher.com

Obserwuj nas

© 2017 Margaret Teacher. Wszelkie prawa zastrzeżone

Search

facebook_page_plugin